poniedziałek, 17 czerwca 2013

wróćmy do blogowania

Mogę przeprosić za moją długą nieobecność, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. No dobra, jest taka jedna rzecz, moja wena gdzieś uciekła i nie chciała do mnie powrócić. Próbowałam na wiele sposobów ją przywołać, ale w końcu się poddałam i postanowiłam, że poczekam, aż sama wróci. I oto jestem, nie jestem pewna czy wena wróciła, ale potrafię sklecić więcej niż jedno zdanie, a to już ogromny sukces. Dziś chciałam tak trochę organizacyjnie, następnym razem postaram się o jakiś sensowniejszy post. Poza tym myślę nad zmianą nicku, ale jeszcze się zastanawiam.
Tak swoją drogą to wiecie co? Znalazłam pracę na sezon. Ja poszukująca od maja pracy kobieta w końcu ją znalazłam i jestem z siebie dumna! Jeden weekend przepracowany, przede mną o wiele więcej. Cieszę się, że będę miała jak spędzić wakacje, bo gdyby nie to zanudziłabym się na śmierć w domu, prawdopodobnie. Sprzedawanie pamiątek w jednej z nadmorskich miejscowościach, to coś co będzie mi towarzyszyło w najbliższym czasie.
Tak a propos, chłopak o którym pisałam w ostatnim poście, o ile ktoś go pamięta, odezwał się do mnie dwa tygodnie temu, ale znów urwał się nam kontakt. Cholernie źle, tęsknie za jego uśmiechem.

12 komentarzy:

  1. Ważne, że wena się pojawiła - korzystaj i nie puszczaj.
    Właściwie pierwszy raz jestem na Twoim blogu, bardzo nietypowy wygląd bloga masz, to znaczy, jest bardzo na plus. Podoba mi się.
    Fajnie, że znalazłaś pracę! ja niestety nie mam jak znaleźć chociaż szukam wszędzie gdzie się da.

    Dziękuję za wizytę na moim blogu. Cieszę się, że nie tylko ja wyszywam. Mało młodych dziewczyn interesuje się takimi rzeczami, a szkoda! ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojaaa, gdzie pracujesz i jak pracę znalazłaś? ;) Też wybieram się nad morze do pracy, ale strasznie niepewne mi się to wydaje.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bym znalazłam sobie pracę, ale wiele czynników mi na to nie pozwala :C

    A do chłopaka napisz. Wyślij zdjęcie, rusz go. Może coś się dzieje, i tak jak ty miałaś zastój w pisaniu, jak on w gadaniu, czy czymkolwiek. Zawsze warto próbować!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja wciąż szukam pracy, na razie bezskutecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wena lubi czasami zrobić sobie taki urlop i gdzieś uciec. Fajnie, że udało Ci się znaleźć tę pracę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wena wróciła! :) ale się cieszę :D już tęskniłam za twoimi postami, które przecież tak lubię.
    Gratuluję pracy.
    Kurczę znowu się kontakt urwał? Matko ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak miło słyszeć takie słowa! Nie spodziewałam się tego, naprawdę.
      Niestety, ale chyba nie ma sensu czekać.

      Usuń
  7. Gratulacje :) Sama mam prawie pewną pracę i też bardzo się cieszę

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty znalazłaś pracę, ja właśnie rezygnuję ze swojej. Mam nadzieję, że będziesz miło spędzać czas. :)
    Jak kontakt zanika - daj spokój. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. gratulację co do pracy :) a co do ludzi z cr, niestety, ale tak to z nimi jest, ja bym mogła o tym ogromny wywód napisać, ponieważ na wielu się niestety też zawiodłam :c

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsze, że wróciłaś - a wena to takie podłe zwierzątko, że nigdy nie wiadomo, kiedy się pojawia ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Z weną czasami jest niesamowicie ciężko, ale zwykle wraca sama i nawet nie wiadomo kiedy się pojawia :) Również chciałabym znaleźć jakąś pracę typu roznoszenie ulotek na wakacje, ale moje lenistwo jest większe, na razie myślę tylko o odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń